top of page
logo.png

Dzisiaj będzie o nauce z życia.

  • Zdjęcie autora: Ewa Winiarska
    Ewa Winiarska
  • 3 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

Kiedy opowiadamy o sobie, mówimy o osiągniętych celach, które wydają nam się istotne. Ukończone studia, kursy, zdobyte nagrody, wyróżnienia, cenione umiejętności. Możesz wymienić swoje. Jesteś dumny? Na pewno.

A czy opowiadamy o rzeczach, których w naszej ocenie nie udało nam się ukończyć? Nie. Czy wymieniamy rzeczy, które nam się nie udały? Nie. Bo to wstydliwe, bo oznaczają naszą słabość, bo wydaje nam się, że liczy się to, co możemy odhaczyć ptaszkiem na liście.

Tyle się mówi, że to droga do celu jest ważna, a nie cel sam w sobie, ale jednak finalnie i tak w życiowym CV wymieniamy ukończone projekty. Ale to z czego tak naprawdę powinniśmy być dumni, to ten czas kiedy się uczymy, kiedy analizujemy, kiedy dochodzimy do wniosków. Czas kiedy decydujemy się na zmiany, kiedy przyznajemy się do popełnionych błędów, zaczynamy „wszystko od nowa”.

Wydarzenia w życiu dzielimy na dobre i złe, a tak naprawdę powinniśmy je dzielić na szczęśliwe i te, z których mogliśmy się czegoś nauczyć.

Ja jako trener wypadam słabo jeśli miałabym wymieniać „osiągnięte cele”, o których mówiłam na początku.

• Wygrane zawody? Nigdy. Tylko hubertusy, które dawały mi i moim koniom radość i poczucie wolności.

• Zdobyte tytuły? Żadne. Oprócz śmiesznego instruktora rekreacji konnej. Oczywiście brałam udział w szkoleniach, na przykład w kursie na szkoleniowca JK System Jurka i Ani Krukowskich, nawet dwa razy, ale świadomie nie podeszłam do egzaminu końcowego.

• Inne? Tak. Prowadzenie ośrodka jeździeckiego, który już nie istnieje.

• Ile lat jeżdżę konno? Teoretycznie 30. Tak, to brzmi imponująco ale ile lat jeżdżę świadomie albo w ogóle jestem z końmi?

Podświadomie czasami tak o sobie myślę, że nie mam nic, czym mogłabym się na dzień dobry pochwalić.

• Bo czy ktoś zapyta mnie ile godzin spędziłam na placu jako instruktor analizując dosiad, dopasowując system nauki do tego jaki ktoś ma charakter, umiejętności poznawcze, świadomość ciała, do tego jaki jest koń? Nie.

• A czy ktoś zapyta ile tysięcy godzin spędziłam na obserwacji koni, ich naturalnych zachowań, potrzeb i zdolności? Ile setek wieczorów spędziłam na zastanawianiu się dlaczego koń zachował się w taki, a nie inny sposób? Nie.

• A czy ktoś zapyta ile chorych koni przewinęło się w moim życiu, a które niekoniecznie tylko dzięki pomocy weterynarza mają sto razy lepsze życie niż wcześniej? Nie.

• A czy ktoś zapyta ile razy odpuszczałam? Ile razy dochodziłam do wniosku, że dzisiaj nie jest odpowiedni dzień na krok do przodu w treningu, albo w ogóle na trening, bo to nie jest jeszcze odpowiedni czas? Nie.

• I w końcu, czy ktoś zapyta jaki ogrom pracy włożyłam w siebie? W swoją świadomość, zdolność przyznawania się do błędów, analizy, jak długo uczyłam się cierpliwości, jak uczyłam się kontrolować emocje, nie wchodzić w te niepotrzebne? Jak długo uczyłam się tego, że podchodząc do nowego konia nigdy, przenigdy nie wolno mieć w głowie schematów i gotowych rozwiązań? Nie.

• Czy ktoś zapyta w jaki sposób zrozumiałam, że wrażliwość, empatyczność i zdolność do nieoceniania książki po okładce to moje najcenniejsze cechy? Nie.

A moim zdaniem to są prawdziwe wartości, to są prawdziwe, ważne umiejętności. To całe życie, to też rzeczy, które przytrafiają się poza końskim światem, to traumy z dzieciństwa, to złe wybory, to ludzie, których uważamy za bliskich, chociaż wcale takimi nie byli. To terapia, wychodzenie z trudnych sytuacji, to momenty kiedy wydaje się, że najlepiej żeby wszystko zniknęło.

Każdy z nas tak ma, każdy z nas oprócz tego szczęśliwego życia, które pokazuje na zewnątrz, na Instagramie, o czym opowiada na spotkaniach ze znajomymi, ma swoje przeżycia, które sprawiają że jesteśmy wartościowymi ludźmi, bo uczymy się z tego, co daje nam codzienność i drugi człowiek.

Dlatego uważam, że najważniejszą umiejętnością w życiu jest wyciąganie lekcji z tego, co

niefajne. Bo w przeciwnym wypadku, nigdy w pełni nie docenimy tych cudownych chwil, którymi chcemy się chwalić przed światem.

 
 
 

Komentarze


bottom of page