Jak odczytywać, te bardziej powściągliwe w sygnałach konie?
- Ewa Winiarska
- 5 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Takie konie, które wydają się mniej otwarte na rozmowę, to zazwyczaj te z dużą pewnością siebie, doświadczone życiowo. Z nimi trzeba być wyczulonym na każdy drobny ruch, zmieniające się spojrzenie, drżenie małego mięśnia.
Do odczytywania takich koni trzeba mieć trochę wprawy, umiejętności prawdziwego patrzenia bez pryzmatu człowieczeństwa.
Bardzo często mylone jest: -znużenie ze spokojem – W koniach spokojnie wykonujących ćwiczenie, będzie widać energiczność i zaangażowanie, stąpanie według rytmu, a głowę i szyję będą miały ustawioną zgodnie ze swoją naturalną postawą, jaką możemy zaobserwować kiedy porusza się sam na padoku, natychmiastową reakcję na nasze sygnały. Z kolei u znużonego kopytnego zaobserwujesz niżej niż naturalnie zwieszoną głowę, wiotkie uszy, powłóczysty, niedbały krok, spowolnioną reakcję na sygnały lub jej brak, nieobecny wzrok.
-zamrożenie ze strachu z zamyśleniem – Kiedy koń jest zamyślony, lub spokojnie zapatrzony, to jego mięśnie są rozluźnione, postawa głowy i szyi w naturalnej dla niego pozycji, łatwo go z tego wytrącić, na przykład lekkim pociągnięciem za linę czy uwiąż. Jeśli z kolei zdarzy się, że kopytny się zamrozi ze strachu, bo najpewniej sądzi, że tygrys wyskoczy zza krzaków, to głowę zadrze wysoko, uszy będą idealnie zwrócone w kierunku, w który wbija wzrok, oczy mocno rozwarte, a mięśnie napięte, bo przygotowuje się do ewentualnej konfrontacji.
-niemożność wykonania ćwiczenia lub jego niezrozumienie z niesubordynacją – To jest najpowszechniejsza pomyłka wśród jeźdźców. Taka natura człowieka, że niecierpliwi się bardzo szybko. Dajesz koniowi sygnał, na przykład do przesunięcia łopatki, a on się cofa, dajesz go ponownie, a on odchodzi w bok, dajesz kolejny, mocniejszy, a on zaczyna się kręcić. Myślisz sobie, że przecież to umie i pajacuje, bo mu się nie chce, a tak naprawdę on tylko próbuje zgadnąć o co Ci właściwie chodzi. W takiej sytuacji zastanów się czy na pewno Twój sygnał jest taki sam jak zawsze, czy na pewno masz odpowiednie skupienie na zadaniu, albo nie masz zakwasów po noszeniu ciężkich worków z paszą. Takie rzeczy mają duży wpływ na Twoje sygnały, koń świetnie wyczuwa mikro zmiany w działaniach, szczególnie dobrze znanego jeźdźca.
-okazywanie bólu z buntem – Często spotykam się z tym, że jadę na trening i w zasadzie po krótkich oględzinach konia okazuje się, że zanim w pełni zaczniemy pracę należy wykonać szereg badań, wezwać fizjoterapeutę czy zmienić warunki życia. Konie nie działają w ten sposób, że pewnego dnia rano budzą się i myślą „dzisiaj coś zmieniam, rezygnuję ze znanej rutyny i wyuczonych nawyków, od teraz będę stawiał na swoim”. Wszelkie negatywne zmiany, zawsze mają swoją przyczynę w zmianach otoczenia, jedzenia, stylu pracy, stada i naprawdę ogromnie często wynikają po prostu z dyskomfortu fizycznego.
Dlatego jeśli Twój koń zachowywał się w granicach wesołego aniołka i stopniowo zaczyna okazywać niechęć, złość, ucieka, gryzie, agresywnie macha ogonem lub przyciska go do ciała, to na pewno trzeba skonsultować się z weterynarzem lub fizjoterapeutą.


Komentarze